Wisła Kraków raz jeszcze postawiła na swoim. Mariusz Jop: Mógł być niedosyt

admin
By
4 Min Read

Start Piłka nożna Wisła Kraków Wisła Kraków raz jeszcze postawiła na swoim. Mariusz Jop: Mógł być niedosyt PAP / Łukasz Gągulski / Mariusz Jop

Zdaniem Mariusza Jopa, Wisła Kraków odniosła zasłużone zwycięstwo 2:1 ze Śląskiem Wrocław. Trochę inne zdanie miał Ante Simundza po kolejnej nieudanej końcówce meczu w wykonaniu jego zespołu.

Wisła Kraków od początku spotkania starała się narzucić warunki i po golu Angela Rodado w 15. minucie objęła prowadzenie 1:0. Śląsk Wrocław długo nie potrafił odpowiedzieć, ale po przerwie zyskał więcej argumentów w ofensywie. Wyrównanie Adama Ciućki sprawiło, że końcówka zapowiadała się emocjonująco, a ostatecznie w doliczonym czasie gry gospodarze uderzeniem Alana Urygi zdobyli zwycięską bramkę. Mariusz Jop po spotkaniu zwracał uwagę na konsekwencję swojej drużyny i jej mentalność w końcowych minutach.

Trener Wisły podkreślał również, że jego zespół miał wcześniej okazje, by rozstrzygnąć mecz, a przyjęta strategia w defensywie pozwoliła ograniczyć liczbę sytuacji podbramkowych Śląska. – Piłka nożna to przede wszystkim emocje i tych emocji było dużo.

Bardzo cieszy mnie, że w końcówce zdobyliśmy zwycięskiego gola. Wolałbym wcześniej zamknąć to spotkanie, ponieważ były na to szanse. Generalnie wygrał zespół lepszy i byłby ogromny niedosyt w przypadku braku zwycięstwa. Gratuluję drużynie mentalności zwycięzców i walki do końca – mówi trener Jop na konferencji prasowej.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie. Co za bramka. Poezja na boisku!

– W drugiej połowie czekaliśmy na nasze szanse w obronie średniej i niskiej. Strategia wyglądała na dobrą, ponieważ Śląsk nie miał dużo sytuacji podbramkowych. Troszkę za nerwowo było w niektórych sytuacjach, brakowało cierpliwości w posiadaniu piłki – wspomina trener Białej Gwiazdy.

Mariusz Jop podsumował również udany początek sezonu, w którym beniaminek między innymi wygrał pięć meczów jako gospodarz i jest w czołówce PKO Ekstraklasy. – Mamy bardzo wysoką średnią punktów na mecz. Zdobycz jest okazała. Pierwsze spotkania były nerwowe, stąd przy wynikach remisowych kontrola meczu nie była na wysokim poziomie. Zdobycie albo strata gola powodowała, że emocjonalnie było lepiej.

Mamy za sobą czas adaptacji w Ekstraklasie i pokazaliśmy, że potrafimy utrzymać nasz styl. Ocena jest jak najbardziej pozytywna i podążamy za optymistycznym scenariuszem – mówi Mariusz Jop. Wrocławianie nie wywieźli z Krakowa nawet punktu, mimo że po przerwie ich gra wyglądała lepiej.

Ante Simundza ocenił spotkanie jako remisowe i zwrócił uwagę zarówno na poprawę po dokonanych zmianach, jak i na kontrowersje związane ze zwycięskim golem Wisły. Słoweński szkoleniowiec po raz kolejny mówił też o problemie tracenia bramek w końcówkach. – To był dobry mecz na niełatwym terenie i w mojej ocenie remisowy. Po zmianach w drugiej połowie podnieśliśmy poziom i zasłużyliśmy na punkt. Nie rozumiem, dlaczego drugi gol dla Wisły Kraków został uznany, ponieważ moim zdaniem była to pozycja spalona – wskazuje Ante Simundza. – Bez Samca-Talara jest trudno. Jest bardzo kreatywnym zawodnikiem i wszyscy to wiedzą – dodaje trener.

– Trudno jednak mówić o taktyce, skoro w czterech meczach z rzędu traci się gole w końcówkach. Śląsk ma sześć punktów, a powinien mieć 10 bez tych bramek straconych, ale musimy to zaakceptować.

Musimy się nauczyć czegoś na błędach. Decydowały indywidualne błędy, złe decyzje zawodników. Zagłosuj, aby zobaczyć wyniki

Zgłoś błąd w treści

Dodaj ulubione ligi, drużyny i sportowców, aby mieć ich zawsze pod ręką

Share This Article
Leave a Comment

Leave a Reply