Lekcja tenisa od gwiazdy. Polak rozbity w 56 minut

admin
By
4 Min Read

Start Tenis Puchar Davisa Totalna demolka w meczu Polaka z legendą tenisa PAP/EPA / RUSSELL FREEMAN / Na zdjęciu: Maks Kaśnikowski

Nie doszło do sensacji w starciu Alexa de Minaura z Maksem Kaśnikowskim. Zdecydowanie wyżej notowany Australijczyk rozbił Polaka w niecałą godzinę i dał prowadzenie swojej reprezentacji w meczu w ramach Grupy Światowej I Pucharu Davisa. W połowie września zaplanowane zostały zmagania w ramach Grupy Światowej I Pucharu Davisa. Reprezentacja Polski w składzie Kamil Majchrzak, Maks Kaśnikowski, Jan Zieliński, Karol Drzewiecki i Jan Sadzik udała się do Brisbane na mecz z Australią. Na dzień dobry zaplanowano spotkanie Kaśnikowskiego z Alexem de Minaurem, który zajmuje obecnie dziewiąte miejsce w światowym rankingu ATP.

Australijczyk był zdecydowanym faworytem i zaprezentował się bez zarzutu, zwyciężając 6:3, 6:0 w 56 minut. ZOBACZ WIDEO: Wsadził kij w mrowisko. “Stosunki między Igą a Darią są zakłócone”

Polak w swoim pierwszym gemie serwisowym zaprezentował się bez zarzutu. Jednak już w kolejnym pojawiły się problemy, bo de Minaur miał dwie szanse na przełamanie. Choć nasz tenisista obronił pierwszego break pointa świetnym serwisem, to przy kolejnym poszedł do siatki i został minięty (1:3).

Choć Australijczyk świetnie radził sobie we własnych gemach serwisowych, to w końcu doszło do momentu, w którym Kaśnikowski mocniej powalczył. Jednak w kluczowej chwili gwiazdor zaczął prezentować się bez zarzutu i ostatecznie odskoczył na 5:2. Tymczasem ósmy gem był najdłuższym w premierowej odsłonie.

Choć de Minaur przegrywał już 15-40, to doszło do równowagi, po której wypracował piłkę setową za sprawą kapitalnego returnu. Polak jednak się obronił, podobnie jak przy kolejnej, i ostatecznie utrzymał podanie. Jednak chwilę później nie wskórał już za wiele. Australijczyk zaprezentował się znakomicie we własnym gemie serwisowym, bo nie stracił nawet punktu i sprawił, że pierwszy set dobiegł końca. Tymczasem gwiazdor już na starcie II partii zbudował przewagę. Po rywalizacji przy siatce wypracował dwa break pointy i już w kolejnej akcji minął naszego tenisistę bekhendem po krosie. To był początek jego koncertu.

Kaśnikowski mocno przyczynił się do tego, że w trzecim gemie również stracił podanie. Popełnił wówczas dwa podwójne błędy i nie wyszedł ze stanu 0-30. De Minaur po przełamaniu utrzymał serwis i było już 4:0.

Można było się zastanawiać, czy Polak będzie w stanie wygrać choćby jednego gema w tym secie. Zwłaszcza po tym, jak trzeci raz z rzędu stracił podanie. Wówczas Australijczyk po raz drugi w tej partii utrzymał serwis bez straty punktu i potyczka dobiegła końca. Tym samym Australia objęła prowadzenie w meczu, w którym rywalizacja toczy się do trzech zdobytych punktów.

Przypomnijmy, że zwycięzca awansuje do przyszłorocznych kwalifikacji do turnieju finałowego. Natomiast pokonana drużyna zagra w barażu o Grupę Światową I. Australia – Polska 1:0, Pat Rafter Arena, Brisbane (Australia)
Grupa Światowa I, kort twardy
sobota-niedziela, 19-20 września

Gra 1.: Alex de Minaur – Maks Kaśnikowski 6:3, 6:0
Gra 2.: James Duckworth – Kamil Majchrzak *sobota
Gra 3.: Rinky Hijikata / Max Purcell – Karol Drzewiecki / Jan Zieliński *niedziela godz. 5:00
Gra 4.: Alex de Minaur – Kamil Majchrzak *niedziela
Gra 5.: James Duckworth – Maks Kaśnikowski *niedziela

Zgłoś błąd w treści

Dodaj ulubione ligi, drużyny i sportowców, aby mieć ich zawsze pod ręką

Share This Article
Leave a Comment

Leave a Reply