Start Piłka nożna Reprezentacja Argentyny Scaloni zabrał głos po finale MŚ. Salę opuścił ze łzami w oczach Getty Images / Catherine Ivill – AMA / Na zdjęciu: Lionel Scaloni
– Trudno jest ludziom zrozumieć, że nadal powinni cieszyć się z drugiego miejsca. To także zwycięstwo – mówił Lionel Scaloni po przegranym finale mistrzostw świata przeciwko Hiszpanii (0:1). To była bardzo emocjonalna konferencja prasowa. Reprezentacja Argentyny była absolutnie bezbarwna w finale mistrzostw świata i zasłużenie przegrała z Hiszpanią 0:1. To był antyfutbol w ich wykonaniu.
– Teraz czuję smutek, ale przede wszystkim jestem im dozgonnie wdzięczny, bo droga do tego miejsca jest niezwykle trudna. Jesteśmy wielcy w zwycięstwach i musimy być wielcy w porażkach. Pamiętamy, co osiągnęliśmy. Daliśmy z siebie wszystko – powiedział selekcjoner “Albicelestes” Lionel Scaloni na konferencji prasowej. “Wszystko” w tym przypadku oznaczało zero celnych strzałów przez 120 minut rywalizacji na MetLife Stadium. – Szczerze mówiąc: Hiszpanie byli dziś lepsi, ale jestem zadowolony z tego, co do tej pory zrobiliśmy. Pokazujemy, że potrafimy przegrywać.
Akceptujemy różne sytuacje. Chcę podziękować kibicom, moim zawodnikom i powiedzieć całemu krajowi, że daliśmy z siebie wszystko – dodał selekcjoner Argentyńczyków. ZOBACZ WIDEO: Nie ma wątpliwości ws. Lewandowskiego.
“Parę kroków wstecz”
– Wypłakałem już wszystkie potrzebne łzy w szatni. Trudno jest ludziom zrozumieć, że nadal powinni cieszyć się z drugiego miejsca. To także zwycięstwo. Wierzę i mam nadzieję, że ludzie zdają sobie sprawę z tego, co osiągnęliśmy – powiedział Scaloni. Scaloni odniósł się też do dwóch żółtych kartek dla Enzo Fernandeza.
– Pierwszej można było uniknąć, ale tak to już jest. Rozmawiałem z nim o tym – oczywiście to finał mistrzostw świata i są rzeczy, których można uniknąć, ale nie ma co się wzajemnie oskarżać – przyznał.
– Do 80. czy 85. minuty Hiszpanie nie mieli zbyt wielu okazji. Chciałbym zobaczyć, co by się stało, gdyby było 11 na 11 – dodał Scaloni. Co dalej z reprezentacyjną przyszłością Scaloniego?
– Porozmawiam z prezesem federacji. Mam pomysł, co robić. Mój kontrakt wygasa w grudniu, zobaczymy. Dziękuję prezesowi za możliwość bycia tam, gdzie jestem. To wymarzona praca dla każdego. Nigdy nie wyobrażałem sobie, że tu będę.
Aby to kontynuować, potrzeba wielu rzeczy – zresetować się, zbudować taką drużynę, którą trudno będzie odbudować. I to mnie bardzo boli… Przepraszam – powiedział Scaloni i ze łzami w oczach (przy burzy oklasków argentyńskich dziennikarzy) opuścił salę konferencyjną.
Zgłoś błąd w treści
Dodaj ulubione ligi, drużyny i sportowców, aby mieć ich zawsze pod ręką