“Na fatalnym poziomie”. Nie gryzł się w język po tym, co zrobił sędzia finału MŚ

admin
By
7 Min Read

Do rozstrzygnięcia finału mistrzostw świata 2026 potrzebna była dogrywka. Finalnie sukces odniosła Hiszpania, która pokonała Argentynę po trafieniu Ferrana Torresa w 106.

minucie tej rywalizacji. Na MetLife Stadium w stanie New Jersey głównym rozjemcą był Slavko Vincić. Adam Lyczmański w rozmowie z WP SportoweFakty krytycznie podsumował pracę słoweńskiego sędziego, podkreślając, że jego decyzje na szczęście nie miały większego wpływu na rezultat finału. – Na temat sędziego mogę powiedzieć jedną dobrą rzecz: na pewno nie wypaczył wyniku meczu. Błędy nie były poważne, natomiast wizerunkowe i ogólne – na pewno tak. Zarządzanie meczem na fatalnym poziomie.

Taktyka, którą przyjął, była moim zdaniem bardzo słaba od samego początku. Mac Allister pozwolił sobie na zbyt dużo i pierwszy faul na Porro. Moim zdaniem po tym przerwaniu akcji korzystnej powinna być żółta kartka, ale Vincić w ogóle nie zareagował. W 14. minucie to już jest ewidentna żółta kartka za faul na Olmo i nie było gwizdka, więc na pewno słabo. 29.

minuta – bardzo brzydki faul na Yamalu. Jak zobaczymy, gdzie wylądowała stopa gracza Argentyny, a mam na myśli łydkę Yamala, to wyglądało bardzo brzydko. Przydałaby się choćby reprymenda. Sędziowanie było chaotyczne. To może tylko detal, ale sędzia miał problemy nawet z użyciem sprayu przy stałych fragmentach gry. Widać było dużą nerwowość u niego.

Nie udźwignął tego meczu i moim zdaniem nie może być z tego meczu zadowolony – ocenił ekspert ds. sędziowskich. ZOBACZ WIDEO: Marciniak ofiarą polityki? “Chyba w nim kipiało”

W dogrywce Argentyńczycy byli osłabieni. Wszystko przez Enzo Fernandeza, który w 82.

minucie został napomniany za niesportowe zachowanie. 11 minut później pomocnik dość ostro sfaulował Pau Cubarsiego. Vincić ukarał go drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką.

– Pierwsza żółta kartka była za głupotę Fernandeza. Według mnie – ewidentna, bo tego typu odmachnięcie w kierunku sędziego nie może mieć miejsca.

To jest z automatu karane żółtą kartką. Akurat w tej sytuacji chapeau bas dla sędziego, że to zobaczył, bo też jestem za takimi kartkami. Jeśli chodzi o drugą żółtą, nie możemy mieć pretensji do niego, bo był to atak nierozważny – skomentował Adam Lyczmański. Były arbiter międzynarodowy dodał: – Mam duży szacunek dla Hiszpanów za ten mecz, że nie dali się sprowokować. Jestem przekonany, że Argentyńczycy z premedytacją zastosowali taką taktykę. Po meczu była przepychanka między piłkarzami, ale wtedy mleko się już wylało. W trakcie meczu oni byli bardzo prowokowani przez Argentyńczyków i ktoś z nimi wykonał pracę, żeby nie dali się podpuścić.

Szacunek dla nich za to, bo grali z klasą, czego nie można powiedzieć o Argentyńczykach. Widzieliśmy podwórkowe zachowania Fernandeza czy Paredesa, ale też pewnie robili to z premedytacją. Ocena w skali szkolnej: 3 na szynach

Ekspert stacji Canal+ Sport w trakcie finału mundialu dostrzegł kilka błędnych decyzji sędziego, jednak zastrzegł, że w żadnym razie nie dopatrywałby się “holowania” którejś z drużyn przez arbitra. Jak podkreślił, Vincić z całą pewnością chciał wypaść jak najlepiej w meczu o tak dużym ciężarze gatunkowym. – Mam to szczęście, że nie muszę czytać mediów społecznościowych i ich nie czytam. Ludzie piszą głupoty, potem żałują, że to klepią, coś usuwają, prostują. Nieraz słyszę również wypowiedzi – w cudzysłowie – “ekspertów”, że na przykład ktoś nie może sędziować danej drużynie, bo 10 lat temu coś się wydarzyło.

To totalne bzdury. Jestem przekonany, że każdy sędzia wychodzący na każdy mecz tego mundialu i nie tylko na takim turnieju, robi wszystko, żeby wypaść jak najlepiej. A że się mylą? Będą się mylić. Nie ma ludzi nieomylnych. Ja też się myliłem, gdy sędziowałem. Mówię o tym wprost i nie boję się o tym mówić.

Za chwilę rusza sezon ligowy i sędziowie też się będą mylić, ale to są po prostu błędy ludzkie. Doszukiwanie się czegoś, że arbiter próbował faworyzować którąś z drużyn, to jest dla mnie przedszkole. W finale sędziowanym przez Vincicia mieliśmy też sytuację Laporte – Messi, gdzie też można było pokazać kartkę Hiszpanowi, a sędzia tego nie zrobił. To są po prostu sytuacje, które wychodzą na boisku. Doszukiwanie się drugiego dna… Ludzie coś muszą robić, mają widocznie dużo czasu i dużo piszą, więc niech to robią, bo może to jest ich życie. Ja nie mam tego rodzaju potrzeb – powiedział dosadnie.

Podczas mistrzostw świata zarówno kibice, jak i piłkarze mogli być zdezorientowani niektórymi decyzjami wynikającymi z nowych przepisów bądź wytycznych dla sędziów. Na turnieju rozgrywanym w USA, Kanadzie i Meksyku kontrowersji nie brakowało. Były one na porządku dziennym. – W skali szkolnej kiedyś było 3 na szynach, ale to chyba byłoby za dużo, jeżeli chodzi o ocenę sędziów na tym mundialu.

Tak samo dla Vincicia – przyznałbym 3 na szynach z racji tego, że nie wypaczył wyniku. Niemniej jednak nie był to dobry mundial dla sędziów. Tym bardziej zaskakuje mnie, że pewni arbitrzy tak szybko pojechali do domu albo tak mało sędziowali. Oczywiście mam też tutaj na myśli Szymona. Przypomnijmy sobie finał mundialu sprzed czterech lat. Czy tam Argentyńczycy w jakikolwiek sposób próbowali prowokować rywali? Nie, bo od samego początku był pan sędzia, który pokazał, że na to nie pozwoli.

W niedzielę Vincić niestety na wiele rzeczy pozwolił i potem widzieliśmy frustrację Argentyńczyków. Tutaj trzeba było od początku wziąć ich krótko i pokazać, kto jest sędzią, kto tu rządzi. Niestety, Vincić nie poszedł w tę stronę. Rozumiem podjęcie taktyki, bo sędziowie też to robią, natomiast jeżeli widzę, że po kwadransie ona się nie sprawdza… Sztuką w arbitrażu jest zmienić taktykę prowadzenia meczu, czego Vincić nie zrobił – stwierdził Adam Lyczmański. Rafał Szymański, WP SportoweFakty

Share This Article
Leave a Comment

Leave a Reply