Finał godny mistrzostw. Olbrzymie emocje w Wiśle

admin
By
12 Min Read

Przed zawodami lidera od wicelidera punktacji dzielił zaledwie jeden punkt. Matematyczne szanse na tytuł zachowywali także Łukasz Byśkiniewicz i Jarosław Kołtun, ale na beskidzkich trasach główne role odegrali Adrian Rzeźnik i Jarosław Szeja. Jubileuszowa edycja drugiego najstarszego rajdu w kalendarzu mistrzostw obejmowała 13 odcinków specjalnych o łącznej długości 112,94 km. Wszystkie podzielili między siebie dwaj główni pretendenci do tytułu. Pół minuty zapasu, która niemal zniknęła

Do zawodów zgłosiło się 105 załóg, a wystartowały 104.

W stawce KIQ RSMP i Pucharu Polski RallyN znalazło się 37 załóg, w Millers Oils Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski – 21, a w Rajdowych Mistrzostwach Południa – 53. Ta ostatnia liczba obejmuje również siedem załóg RallyN, rywalizujących równolegle w obu cyklach. ZOBACZ WIDEO: Bolid F1 w akcji na dachu w centrum Warszawy. Wyjątkowy pokaz w stolicy

Rzeźnik i Kozdroń rozpoczęli finał od mocnego uderzenia. Załoga Skody Fabii RS Rally2 wygrała wszystkie sześć piątkowych prób i zakończyła etap z przewagą 34,4 s nad Szejami, dysponującymi takim samym samochodem.

Jednym z kluczowych momentów rajdu było przebicie prawej przedniej opony w samochodzie braci z Ustronia na OS 3 Orlen Vitay Wisła (4 km). Strata powstała więc na odcinku rozgrywanym zaledwie kilka kilometrów od ich rodzinnego domu. Domowa runda, zamiast ułatwić walkę o drugi mistrzowski tytuł, postawiła przed nimi dodatkowe wyzwanie. W sobotę mistrzowie Polski z 2024 roku ruszyli do odrabiania strat. Zmiany ustawień samochodu przyniosły efekt, a Szejowie wygrywali kolejne próby. Po porannej pętli tracili 25,3 s. Po dwóch następnych oesach różnica wynosiła już tylko 7,1 s, a przed finałowym odcinkiem zmalała do 6,2 s.

Z piątkowej przewagi Rzeźnika pozostała mniej niż jedna piąta. Liderzy początkowo korzystali z zapasu, ograniczając ryzyko w najbardziej niebezpiecznych miejscach. W końcówce nie było już jednak miejsca na spokojną kontrolę. O zwycięstwie w rajdzie i mistrzostwie miał rozstrzygnąć OS 13 Orlen Vitay Partecznik Power Stage (9,24 km). Rzeźnik i Kozdroń odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób, potwierdzając, że mają nerwy ze stali i zasłużyli na mistrzostwo. Wygrali finałową próbę, pokonali Szejów o 1,2 s, przerwali serię ich sześciu oesowych zwycięstw i zakończyli rajd z przewagą 7,4 s. Zdobyli komplet 50 punktów: 45 za zwycięstwo w rundzie punktowanej ze współczynnikiem 1,5 oraz pięć za Power Stage.

– Nie wiem, co się dzieje, naprawdę emocje są ogromne. W ogóle ciężko mi się teraz skoncentrować. Cały zespół pomógł mi skupić się przed ostatnim oesem i dzięki temu jesteśmy na mecie z takim dobrym czasem. Dziękuję również Kamilowi, który ze mną siedzi w samochodzie, bo nie jest to łatwe – powiedział Rzeźnik tuż po finiszu. W późniejszej rozmowie przyznał, że rosnąca presja podczas ostatniej pętli utrudniała mu jazdę. W odzyskaniu skupienia pomogła rozmowa z zespołem. – Pomogli mi wrócić do tej koncentracji, do bycia tym samym gościem, co dzień wcześniej – podkreślił nowy mistrz Polski i rekordzista cyklu.

Walka i wzajemny szacunek

Nowi mistrzowie zakończyli sezon z dorobkiem 188 punktów, o 11 większym niż Szejowie. Końcowa różnica nie oddaje jednak napięcia, jakie panowało podczas ostatnich kilometrów, na których ważyły się losy obu tytułów. – Przede wszystkim ogromne gratulacje dla Adriana i Kamila. To była świetna walka, dzięki panowie! Jesteście niesamowicie szybką załogą, zmusiliście nas w tym sezonie do tytanicznej pracy. Trzymamy kciuki za wasz dalszy rozwój! Daliśmy z siebie wszystko, mamy wicemistrzostwo Polski – doceniamy to.

Tym bardziej po takiej pięknej walce – podsumował Jarosław Szeja, mistrz Polski z sezonu 2024. Paradoksalnie istotne – i jak się potem okazało – kluczowe w kontekście walki o tytuł straty bracia ponosili w tym sezonie na trasach położonych niedaleko rodzinnego Ustronia. Podczas lipcowego Rajdu Polski obrócili samochód na OS 9 Przegibek (6,50 km), spadając za Rzeźnika i Kozdronia. Na mecie tamtych zawodów obie załogi dzieliło 9,1 s. W Wiśle kluczowa okazała się przebita opona. W obu przypadkach Rzeźnik wykorzystał szansę i swoje tempo, a później utrzymał wypracowaną pozycję do mety.

Na osłodę Szejom zostało zwycięstwo w nieoficjalnej klasyfikacji wygranych oesów. W sezonie 2026 zapisali na swoje konto łącznie 23 próby, podczas gdy Rzeźnik z Kozdroniem – o pięć mniej. Podium finałowej rundy uzupełnili Łukasz Byśkiniewicz i Łukasz Jastrzębski (Skoda Fabia RS Rally2, +1:55,1 s). Byśkiniewicz, który sezon rozpoczął od trzech drugich miejsc, także w Wiśle zdobył miejsce na podium i zakończył mistrzostwa na trzeciej pozycji, ze 157,5 pkt. – Myślę, że trzecia pozycja to nasze miejsce na tym rajdzie.

Nie mieliśmy podejścia do Adriana Rzeźnika i od połowy zawodów pilnowaliśmy trzeciej lokaty w rajdzie i w mistrzostwach Polski – ocenił Byśkiniewicz na mecie. Kierowca i dziennikarz podkreślał, że to drugi najlepszy wynik w klasyfikacji sezonu w jego karierze, po wywalczonym wcześniej wicemistrzostwie. Przyznał również, że podczas finałowej próby tak emocjonował się pojedynkiem Rzeźnika z Szeją, iż musiał przypominać sobie o koncentracji na własnej jeździe. Jarosław Kołtun i Ireneusz Pleskot (Skoda Fabia RS Rally2) ukończyli rajd na piątym miejscu (+5:46,0 s). Ich szanse na walkę z czołówką ograniczyła piątkowa przygoda: uszkodzili lewą przednią część samochodu i musieli zatrzymać się na trasie, by wymienić koło. Sezon zakończyli na czwartej pozycji, z dorobkiem 139,5 pkt.

Mistrzostwo dziesięć dni przed dwudziestką

Adrian Rzeźnik urodził się 29 września 2006 roku. W dniu zdobycia tytułu miał 19 lat, 11 miesięcy i 21 dni. Poprzedni rekordzista, Mikołaj Marczyk, po swoje pierwsze mistrzostwo sięgnął w 2019 roku, w wieku 23 lat. Rzeźnik potrzebował do tego zaledwie siedmiu startów w rundach RSMP, licząc również ubiegłoroczny debiut podczas Marma 34. Rajdu Rzeszowskiego! Marczyk miał za sobą 18 rund, gdy zdobywał pierwszy tytuł. Kierowca Orlen Team już na inaugurację tegorocznego sezonu, w Rajdzie Świdnickim, został najmłodszym zwycięzcą rundy mistrzostw Polski.

Do tego sukcesu dołożył triumfy w Rzeszowie i Wiśle. Wygrał zatem połowę z sześciu rund i łącznie pięć zakończył na podium. Jedynym wyjątkiem był Rajd Nadwiślański, w którym po przebiciu opony zajął czwarte miejsce. Jego tegoroczne wyniki mają także rodzinny wymiar. W sierpniu wygrał Rajd Rzeszowski niemal dokładnie 12 lat po zwycięstwie swojego ojca.

Teraz, już w debiutanckim sezonie w RSMP, sięgnął po tytuł wyższy niż ten, który Maciej Rzeźnik zdobył z Przemysławem Mazurem w 2013 roku – wicemistrzostwo Polski. Za błyskawicznym awansem do krajowej czołówki stoją lata przygotowań. Adrian Rzeźnik rozpoczął szkolenie rajdowe w wieku 12 lat, korzystając z doświadczenia m.in. ojca, Grzegorza Grzyba, Filipa Nivette’a i Martinsa Sesksa.

Jako 17-latek został wicemistrzem Litwy w klasie LARC3. W ubiegłym sezonie, już z Kozdroniem, zdobywał doświadczenie w mistrzostwach Europy, zajmując m.in. drugie miejsce w ERC3 w Rajdzie Sierra Morena.

W 2026 roku przesiadł się do Skody Fabii RS Rally2 i pierwszy pełny sezon w tej kategorii zakończył krajowym mistrzostwem. Kamil Kozdroń – osiem lat po finale, który odebrał szansę

Dla 37-letniego Kamila Kozdronia tytuł jest zwieńczeniem znacznie dłuższej drogi. Pilot ma na koncie 52 starty w rundach mistrzostw Polski, 17 w mistrzostwach Europy i 15 w mistrzostwach świata. Mistrzem Polski został w swoim 18. sezonie startów.

O najwyższy laur walczył już w 2018 roku z Jakubem Brzezińskim. Wtedy również wszystko rozstrzygało się na ostatnim oesie finałowej rundy – Rajdu Polski. Szanse załogi przekreśliła awaria wspomagania kierownicy na decydującej próbie. Osiem lat później Kozdroń ponownie przystępował do ostatniego odcinka sezonu z mistrzostwem na wyciągnięcie ręki. Tym razem zakończył go zwycięstwem.

Chorbiński i Poloński z tytułami

Michał Chorbiński i Adam Chrzanowski (Renault Clio Rally3) wygrali klasę 3 i zajęli czwarte miejsce w “generalce” Rajdu Wisły (+4:47,3 s). Był to ich piąty triumf w kategorii w sześciu rundach sezonu. W Beskidach zwyciężyli na 11 z 13 oesów, kończąc mistrzostwa z dorobkiem 190 punktów. Po piątkowym wycofaniu najgroźniejszych rywali do tytułu – Ulanowskiego i Fiołka – oraz zbudowaniu przewagi Chorbiński stopniowo ograniczał ryzyko. Oddawał sekundy w niebezpiecznych miejscach, koncentrując się na dowiezieniu samochodu do mety.

Na finiszu podkreślał, że mistrzostwo jest nagrodą nie tylko dla załogi. – To duży sukces całego zespołu i wszystkich ludzi, którzy są wokół nas, bo to dzięki nim możemy jeździć. Cieszymy się, że możemy dostarczać im wrażeń i takich wyników. Jesteśmy bardzo dumni.

Dziękuję – powiedział Chorbiński. Podium klasy 3 w Wiśle uzupełnili Tomasz Bargiel i Jakub Wróbel (Renault Clio Rally3, +2:14,8 s) oraz Mateusz Maj i Michał Pryczek (Ford Fiesta Rally3, +2:58,4 s).

Wicemistrzostwo wywalczyli Jakub Ulanowski i Rafał Fiołek (164,5 pkt), którzy po wycofaniu z piątkowego etapu wrócili do rywalizacji w sobotę. Trzecie miejsce w sezonie zajęli Bargiel i Wróbel (129 pkt). W 2WD, klasyfikacji samochodów z napędem na jedną oś, zwyciężyli Kamil Kawalec i Sebastian Krzyżowski (Peugeot 208 Rally4), wyprzedzając Roberta Hundlę i Piotra Białowąsa (Lancia Ypsilon Rally4, +9,7 s). Walczący o wygraną Piotr Wincencik i Maksymilian Staniszewski (Renault Clio) odpadli na finałowej próbie. Ich samochód wsunął się do rowu, a pomoc kibiców nie wystarczyła, by wrócić na trasę.

Mistrzostwo Polski w 2WD zdobyli Dariusz Poloński i Łukasz Sitek (Lancia Ypsilon Rally4). Po piątkowym dachowaniu wrócili do zawodów, wygrali sześć z siedmiu sobotnich oesów i ukończyli rajd na dziesiątym miejscu w tej klasyfikacji. Zdobyte 21,5 pkt, w tym pięć za Power Stage, pozwoliło zakończyć sezon z wynikiem 186,5 pkt. Kolejne miejsca w mistrzostwach zajęli Sergiusz Janowski i Krzysztof Grzenia (147,5 pkt) oraz Hundla i Białowąs (138 pkt).

Na mecie zawodów sklasyfikowano łącznie 70 załóg. W wynikach KIQ RSMP i Pucharu Polski RallyN znalazło się 29 duetów, w HRSMP – 12, a we wszystkich klasach RMP – 34. Pięć załóg RallyN figuruje zarówno w pierwszym, jak i ostatnim z tych zestawień. 70. Rajd Wisły – klasyfikacja końcowa:

1. Rzeźnik/Kozdroń (Skoda Fabia RS Rally2) 1:10:42,6 s
2.

Szeja/Szeja (Skoda Fabia RS Rally2) +7,4 s
3. Byśkiniewicz/Jastrzębski (Skoda Fabia RS Rally2) +1:55,1 s
4.

Chorbiński/Chrzanowski (Renault Clio Rally3) +4:47,3 s
5. Kołtun/Pleskot (Skoda Fabia RS Rally2) +5:46,0 s
6.

Bargiel/Wróbel (Renault Clio Rally3) +7:02,1 s
7. Maj/Pryczek (Ford Fiesta Rally3) +7:45,7 s
8. Ziobro/Zapart (Ford Fiesta Rally3) +8:13,6 s
9. Talik/Trela (Hyundai i20 R5) +8:17,4 s
10.

Gąsiorowski/Hryniuk (Skoda Fabia R5 Evo) +9:33,9 s

Share This Article
Leave a Comment

Leave a Reply