Piłkarz w centrum burzy wokół Ceuty. Groźby i żądania wyrzucenia z reprezentacji

admin
By
6 Min Read

Inicjatywa “Todos somos caballas” miała być gestem solidarności z mieszkańcami Ceuty. Ze względu na szczególne znaczenie miasta w relacjach Hiszpanii z Marokiem akcja szybko zaczęła być jednak interpretowana również w kontekście politycznym. Abde założył koszulkę. W Maroku rozpętała się burza

Przed spotkaniem Villarrealu z Betisem piłkarze pojawili się na murawie w białych koszulkach z napisem “Todos somos caballas”.

Wśród nich był Abde Ezzalzouli – reprezentant Maroka, który jako dziecko przeniósł się do Hiszpanii. ZOBACZ WIDEO: Afera w PKO Ekstraklasie. Opowiedział o kulisach skandalu

W jego przypadku udział w akcji wywołał wyjątkowo gwałtowną reakcję. Media społecznościowe piłkarza zostały zalane obraźliwymi komentarzami i groźbami ze strony części marokańskich użytkowników.

Abde był nazywany między innymi “zdrajcą”, a w sieci pojawiły się również żądania odsunięcia go od reprezentacji Maroka. Niektóre wiadomości miały charakter bezpośrednich gróźb.

Jeden z internautów zapowiadał zawodnikowi, że będzie “żył w strachu” i przeżyje “najgorszą godzinę swojego życia”. Skala ataków sprawiła, że sprawa szybko wykroczyła poza sportową dyskusję dotyczącą samej akcji. Abde odpowiedział specjalnym oświadczeniem. Podkreślił, że założenie koszulki nie było gestem politycznym ani wyrazem braku szacunku wobec Maroka. – W żadnym momencie koszulka odnosząca się do mieszkańców Ceuty nie została wykorzystana w celu politycznym ani jako wyraz braku szacunku wobec mojego narodu, narodu marokańskiego. Była to koszulka o charakterze społecznym, wyrażająca wsparcie dla mieszkańców, niezależnie od ich narodowości, którzy znaleźli się w trudnej sytuacji – przekazał piłkarz.

Abde wyczyścił swój Instagram

Fala ataków była szczególnie widoczna w mediach społecznościowych. Abde ograniczył możliwość komentowania swoich publikacji, a następnie zarchiwizował wszystkie posty znajdujące się na jego profilu na Instagramie. Jednocześnie zawodnik nie wycofał się ze swojego stanowiska. W oświadczeniu zaznaczył, że nie zamierza przepraszać za udział w akcji i nadal z dumą chce reprezentować Maroko. – To nie są przeprosiny wobec kogokolwiek. Każdy, kto chce wykorzystać tę sytuację, aby podważać moją miłość do kraju, może to robić.

Nadal będę każdego dnia chodził z podniesioną głową i z dumą oraz poświęceniem reprezentował swoje korzenie – dodał. FC Barcelona nie wzięła udziału w akcji

Inaczej do inicjatywy podeszła FC Barcelona. Akcja pojawiła się już przy okazji jej spotkania z Levante. Piłkarze gospodarzy zaprezentowali specjalne koszulki, ale zawodnicy Barcelony nie przyłączyli się do gestu. Klub nie przedstawił publicznie szczegółowego uzasadnienia swojej decyzji. “Blaugrana” postanowiła tym samym pozostać poza inicjatywą, która ze względu na status Ceuty oraz relacje Hiszpanii z Marokiem zaczęła wywoływać coraz większe emocje wykraczające poza futbol. Pojawiło się wiele głosów sugerujących, że decyzja katalońskiego klubu była bezpośrednio związana z niechęcią do mieszania się w “sprawy Hiszpanii”.

Powszechnie wiadomo, że w Katalonii nie brakuje ruchów niepodległościowych, a FC Barcelona jako klub bardzo mocno promuje lokalny patriotyzm. Real założył koszulki, ale trzech piłkarzy ukryło napis

Kolejna odsłona zamieszania nastąpiła przed meczem Elche z Realem Madryt. Królewscy zgodzili się na udział w akcji i większość zawodników pojawiła się na murawie w koszulkach z hasłem wspierającym Ceutę. Inaczej zachowali się Kylian Mbappe, Vinicius Junior i Ibrahima Konate. Cała trójka miała na sobie specjalne koszulki, ale nie rozwinęła ich w taki sposób, aby widoczny był znajdujący się z przodu napis. Zawodnicy szybko je również zdjęli. Ich zachowanie wywołało w Hiszpanii kolejną dyskusję.

Część komentatorów krytykowała piłkarzy za brak podporządkowania się inicjatywie zaakceptowanej przez klub, podczas gdy inni podkreślali prawo zawodników do indywidualnej decyzji w sprawie mającej również polityczny kontekst. Pellegrini stanął po stronie Abde

Do sytuacji swojego zawodnika odniósł się również Manuel Pellegrini. Trener Betisu przyznał, że rozmawiał z Abde po fali ataków, a następnie przedstawił własne stanowisko w sprawie mieszania polityki z futbolem. – Rozmawiałem z Abde tak, jak rozmawiam ze wszystkimi zawodnikami.

To nie jest łatwy temat, ale udzielił bardzo ważnej odpowiedzi – powiedział Pellegrini. – Futbol jest elementem, który łączy. Nie interesuje mnie, czy ktoś jest komunistą, czy prawicowcem – wszyscy są częścią tej samej drużyny. Futbol nigdy nie powinien być powodem podziałów. Polityka dzieli, futbol łączy. Musimy te rzeczy rozdzielić – dodał.

Betis poszedł przy tym o krok dalej i zapowiedział towarzyskie spotkanie z AD Ceuta. Mecz ma odbyć się 1 października na La Cartuja, a dochód ze sprzedaży biletów zostanie przeznaczony na Caritas w Ceucie. Przypadek Abde, decyzja Barcelony oraz zachowanie Mbappe, Viniciusa i Konate pokazują, jak wiele emocji wzbudziła akcja “Todos somos caballas”. W ciągu kilku dni przedmeczowy gest solidarności stał się jednym z najgłośniejszych tematów wokół hiszpańskiego futbolu. Pytaniem pozostaje, czy warto tak mocno mieszać sport i sprawy polityczne.

Katarzyna Łapczyńska, dziennikarka WP SportoweFakty

Share This Article
Leave a Comment

Leave a Reply